Szkoda gadać… czerwiec 21, 2008
Chyba ostatnio nie sprzyjają nam bogowie. Po raz kolejny muszę odwołać nasze niedzielne spotkanie.
Jak zapewne wiecie, pod koniec czerwca uczelnie pylą i w powietrzu pełno jest sesji. Ponieważ jestem uczulony na to świństwo, leżę teraz szczelnie otulony książkami, notatkami oraz innymi kserówkami i inhaluję się wiedzą. Ten niezdrowy stan powinien mi minąć za tydzień, więc o ile nie przydarzy mi się jakaś śmierć lub coś równie przykrego, usłyszymy się w następną niedzielę.
